Trafilem na wykopie na ciekawy tekst konsultanta iPlusa. Polecam lekture, warto poznac punkt widzenia osoby siedzacej po drugiej stronie sluchawki gdy cos sie psuje.
I jesli nawet szanuje ten punkt widzenia to za cholere sie z nim nie zgodze, nie przyjme z humorem ani tym bardziej nie popre. Oto dlaczego:
Rozumiem, ze korporacje dzialaja w sposob chaotyczny i wypelniony biurokracja. Rozumiem, ze pracownik mysli w kategoriach (w kolejnosci):
Rozumiem, ze trudno jest przyjac takie stanowisko gdy przez 7h odbiera sie telefony, nie watpie, jest to trudne, meczace i wypalajace psychicznie. Rozumiem tez, ze biurokracja w firmie jest znaczaca (na co wskazywalyby wszedobylskie, celebrowane wskaznikach efektywnosci, maly nacisk na zrozumienie klienta, i ogromny nacisk na przerabianie klientow w czasie). Kilka wymienionych przypadkow jest absurdalnych, racja, ale kto ponosi odpowiedzialnosc za przyczyne i skutek?
Rozumiem tez, ze zwyczajny konsultant ma zerowy wplyw na prawdziwe przyczyny problemow, jakie rozwiazywac musi codziennie. Mowie o przyczynach, ktore wyrastaja z dzialow marketingow a potem przechodzac przez produkcje, IT, itd ciagna sie przez kolejne etapy ignorancji i biurokracji po czym koncza u klienta, ktory:
Dlatego te rozne charakterystyki klientow przedstawione przez Pana Tomka na blogu stanowia dla mnie jedynie dowod na to, jak bardzo odrealnione jest podejscie konsultantow do swojej pracy. Konsultant to doradca, a dobry doradca to osoba, ktora rozumie druga strone i jej sytuacje oraz emocje.
Moze to czas sobie zadac pytanie czy w pelni rozumie sie swoja prace i jej wymagania?
Szkoda, ze prawdopodobnie czekaja autora nieprzyjemnosci za ten tekst, bo niestety, dla kazdego z jego przelozonych bedzie to uszkodzenie wizerunku firmy, i watpie by przyznawali za to nagrody.
Dlatego jedyne co moge poradzic to by przedstawil wtedy tym przelozonym moj tekst, a nastepnie niech zastanowia sie razem czy ta korporacja uczy sie we wlasciwy sposob poprzez kontakt z klientem, czy ich rozwoj jest zorientowany na klienta, czy, w czasach gdy call center jest dodawany do kazdego produktu jak ketchup do frytek nie warto wlozyc tych pieniedzy w lepszy produkt, albo chociazby lepsze zrozumienie tych, ktorzy sa po drugiej stronie sluchawki bo znowu cos nie dziala.
Dodatkowo polecam fragment z ksiazki Vadima Makarenko “Tajne sluzby kapitalizmu” (zwlaszcza konczace zdanie) w ktorym dosc mocno podkreslono istote rozumienia klienta. W tekscie jest duzy nacisk na badania, ale w rzeczywistosci zrozumienie zaczyna sie od empatii, refleksji i wyobrazni.
2 Responses for "Co to jest konsultant?"
Piszesz o zrozumieniu, osoby i emocji… na to nie ma czasu - masz przerobic tyle i tyle osob w ciagu dnia i koniec. Mozesz miec swietne jakosciowo rozmowy i co za tym idzie monitoringi ale jezeli nie zrealizowaes celu (ilosci klientow) to czesc
zgodzilbym sie, gdyby chodzilo o mycie ziemniakow na tasmie produkcyjnej.
jednak tutaj jak widac 8min starcza w wiekszosci przypadkow i odpowiednie nastawienie konsultanta pomaga i klientowi i jemu samemu.
chodzi mi o zrozumienie podstaw swojej pracy i odpowiednie nastawienie. konsultant jest od rozwiazywania problemow klientow a nie problemow z klientami. nawet jak klient jest trudny to nie jest on temu w zaden sposob winny.
Leave a reply