Magazyn Slate postanowil, ze napisze jak sie pisze dla sieci. Oparl sie przy tym na slowach guru usability Jacoba Nielsena o tym jak uzytkownicy czytaja tresc online i… zrobil wszystko zle.

Wydawaloby sie, ze zachowano wszystkie doradzane przez Nielsena kroki, ale niestety popadl w dziennikarskie skakanie po watkach i przedawkowal ilosc bolda i to zabilo cala przyjemnosc i korzysc.

Dla wytrwalych ciekawa lektura i nauka.